Nie mogę cały czas uwierzyć w to jacy ludzie są łatwowierni. Jeden głupi telefon, SMS, filimik czy też post i wszyscy mogą się od Ciebie odwrócić. Bo co ? Bo nie jesteś taki sam jak oni, nie zachowujesz się jak oni, nie jesteś nimi i o to w tym chodzi.Podobna historia przytrafiła się mi Sylwii Nots uważanej za grzeczną dziewczynkę z dobrego domu, która może wszystko i której wszystko wolno. Nie, ja nie byłam taka, udawałam przed ludźmi by się dostosować do nich. I to było moim błędem. Teraz jestem szczęśliwa. A teraz od początku :
* 2 miesiące wcześniej
Jak mnie boli głowa, zaraz tutaj padnę. Wczorajsza impreza to było coś, choć zbytnio nie pamiętam co się tam działo. Jak wróciłam do domu ? Pewnie Patryk mnie odprowadził, mój kochany przyjaciel. Tylko przyjaciel. On czuje do mnie coś więcej, ale ja nie potrafię zepsućtej przyjaźni, nie mogłabym. Zeszłam na dół a tam, rozwścieczony ojciec i jego konkubina. Nie mam matki, zginęła 3 lata temu w wypadku samochodowym. Jeszcze gorsze było to iż w tym samym miesiącu miała rodzić. Miałabym brata, a teraz jestem jedynaczką. Ojciec i Sara stoją i patrzą na mnie zabójczym wzrokiem :
- Sylwia, chodź tutaj ! Wytłumacz mi to ! - pokazał mi filmik w internecie na którym tańczę na stole a później obściskuje się z jakimś facetem
- O, kurwa - przeklnęłam na głos - co to jest ? skąd to macie ?
- Po całaym internecie to lata ! Dziewczyno coś ty sobie zrobiła ? Co ty nam zrobiłś ? Wiesz, co to teraz będzie ? Napewno już wszyscy moi pracownicy to widzieli - krzyczał mój ojciec
- Was to tylko obchodzi co o was ludzie pomyślą ? A o mnie to już nie pomyślicie ? - pobiegłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko. Włączyłam telefon a tam pełno wiadomości typu : ' Dziwka, nie mam ochoty cię znać ! ' Co ja tym ludziom zrobiłam ? Co ? Włączyłam Facebooka, to samo. Nawet SMS od Patryka : ' Przykro mi ale nasza znajomość nie ma sensu ' Co to znaczyło ? W mojej głowie było pełno myśli, ale nie samobójczych jak każdy mógłby pomyśleć. Co to, to nie. Mam silną psychikę i się nie dam. Wiem, wyjadę stąd na zawsze. Do głowy wpadł mi pomysł, że zadzwonię do Piszczka i poproszę go pomoc. Włączyłam Skype i akurat był dostępny, więc zadzwoniłam :
- Łukasz, ratuj ! - powiedziałam kiedy odebrał
- Sylka, w czym ?
- Widziałeś filmik z moim udziałem ?
- Niee, a miałbym go zobaczyć ? - uśmiechnął się
- To dobrze. Potrzebuję twojej pomocy, chcę wyjechać z Poznania NA ZAWSZE ! - krzyknęłam
- No to wsiadaj w samolot i przylatuj do nas - zaproponował a raczej rozkazał
- Tylko, że ojciec ... Albo może wytłumaczę mu, że tak będzie lepiej dla wszystkich. I naprawdę mogę ?
- Oczywiście. Ewka się ucieszy - powiedział
- Dziękuję - posłałam mu buziaka
- ooo, uważaj, bo tam jest Ewa i coś sobie pomyśli - zaśmiał się
- Dziękuję i idę porozmawiać z ojcem - rozłączyłam się i zeszłąm na dół. Rozmowa z ojcem nie obyła się bez krzyków ale wyszło na to, że się zgodził i za 2 dni miałam lot do Dortmundu, poinformowałam o tum Łukasza iposzłam się pakować i nie miałam zamiaru o tym nikomu mówić. 2 ostatnie dni minęły spokojnie, jestem na lotnisku i żegna mnie tylko Sara i ojciec. Wsiadam do samolotu i mam nadzieję na lepsze życie ...
_________________________________________________________________________________
Tyle, nowe rozdziały będą co 2-3 dni, ponieważ mam jeszcze jednego bloga :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz